Po co to blogowanie?

Wiele razy czytałam o tym, że warto pisać blog, jak jest się programistą. I naprawdę bardzo serdecznie wątpiłam w tę wartość. Niby po co ćwiczyć język i składnię, zamiast opanowywania kolejnych technicznych umiejętności? Naprawdę warto?

Przez długi czas wydawało mi się, że pisanie bloga polega na zbieraniu w jedno miejsce całej wiedzy świata z danej dziedziny, co z założenia jest utopijne. Szczególnie w pragramowaniu. Druga opcja to zbieranie u siebie własnych tłumaczeń dokumentacji i zagranicznych artykułów. Jest taki autor polskojęzycznych podręczników, które de facto są tłumaczeniami oficjalnych dokumentacji. Trochę rozczarowujący był moment, w którym odkryłam, że to tylko tłumaczenia i to jeszcze kiepskie. Czym więc będzie mój blog – tak przynajmniej mi się wydaje, że będzie – i dlaczego uważam, że warto pójść w tę stronę, bo będzie to cenne?

Myślę, że programowanie daje nam przydatne życiowo narzędzie w postaci określonego sposobu myślenia. Nie twierdzę, że jest ono domeną tylko i wyłącznie programistów, ale na pewno u nas jest wymagane na codzień w pracy, więc i nieustannie ćwiczone, i ćwiczone, i ćwiczone. I o tym warto pisać, bo może komuś metoda szacowania, jaką przyjmujemy przy estymacjach zadań, przyda się przy podejmowaniu życiowej decyzji? Może umiejętność oceny ryzyka ustrzeże kogoś przed zbyt optymistycznym podejściem do wątpliwej inwestycji, może programistyczne zmagania i wycofywania się z zadania w momencie, w którym staje się jasne, że jest ono tylko paleniem godzin i szmalu klienta, doda komuś odwagi do pójścia wbrew oczekiwaniom, postawienia tamy niepotrzebnemu wyciekowi gotówki i poszukania czegoś nowego, sensowniejszego, z większą szansą osiągnięcia celu? To wszystko są takie ważne rzeczy!

Zauważyłam też, że seria poleceń artykułów jest dla mnie o tyle wymagająca, że wymusza regularność w czytaniu i inspirowaniu się innymi blogami czy artykułami. Dużo bardziej człowiek siedzi w branży, jeśli musi wyłuskać treści, które rzeczywiście uczciwie i z jakiegoś powodu poleca, niż jak tylko czasem przejrzy co inni robią – w zależności od dnia i humoru. Zdziwiłam się, jak szybko mijają kolejne tygodnie od jednej do drugiej środy i ile regularności to na mnie wymusza. Zdecydowanie warto narzucić sobie trochę dyscypliny i cieszyć się aktualniejszym oglądem naszego informatycznego światka.

Zapraszam Cię serdecznie do pozostania ze mną. W przyszły piątek będę pisała o tym, że informatyka i filozofia to praktycznie to samo. Do przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *