Dlaczego Matka Programistka zdawała biologię na maturze?

Byłam zawsze dzieckiem matematycznym, więc do liceum poszłam do klasy matematyczno-informatycznej, ale gdy przyszło wybierać kierunek studiów..

Mama mówiła, że to moja decyzja, ale informatyka jest spoko. A mi chodziło po głowie, że chciałabym bardziej z ludźmi niż z klawiaturą. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że programowanie to gra zespołowa 🙂 I jakkolwiek zastanowiłabym się jeszcze nad tą informatyką jako czymś fajnym (podobało mi się kodowanie w Pascalu czy JavaScrip, czy w HTMLu i PHPie, bo tyle nam w szkole pokazano), ale pokusiło mnie porozmawiać z kolegą. Taaaak. Kolega umiał już wtedy całkiem nieźle programować i znał się na sprzęcie. Stwierdził, że na studia idą sami zapaleńcy i narwańcy, ludzie dla których info jest wielką życiową PASJĄ i tylko oni mają szansę te studia skończyć. Trzeba się znać na tym od przedszkola, albo nawet wcześniej, bo inaczej bez możliwości jakiegokolwiek przebicia.

Posłuchałam.

Naprawdę posłuchałam 🙁

Zdałam biologię na maturze i próbowałam skończyć psychologię, co mi się szczęśliwie nie udało. Nawet zacząć się jej nie udało, za to studiowałam na innym kierunku humanistycznym. Cudowne studia zresztą. Po trzech latach z wielkim bólem serca je rzuciłam.

Kiedy rzucałam teo, słyszałam od wszystkich, że jak można na dwa lata przed dyplomem?! jak można „rzucać studia?” Jak można przerywać coś, co się zaczęło, zanim się skończyło? Dlaaaaczegooooo?

Nie posłuchałam.

Zaczęłam studia na kierunku informatyka stosowana i skończyłam je z tytułem inżyniera ponad 3 lata później. Pracuję jako programista. Cieszę się, że dorosłam do niesłuchania tych, którzy nie żyją moim życiem.

Piszę o tym wszystkim, bo teraz idzie przez Polskę fala przebranżowienia i masę ludzi wchodzi do IT po wielu latach przepracowanych w czymś zupełnie innym. To dobrze! To wspaniale! Każdy, kto ma chęć, siłę i determinację, by tutaj z nami internety robić, jest mile widziany.

Piszę to wszystko, bo czytałam dzisiaj na jednej z grup, jak ktoś odpowiadał osobie pytającej o radę, że nie powinna się pchać do IT, jeśli nie jest tym zainteresowana, że nie programuje się dla pieniędzy, że pieniążki to tak zupełnie przypadkiem przychodzą, bo to trudna praca, ale tylko pasja i jedynie pasja może zrobić z ciebie programistę itd.

Gówno prawada, proszę Państwa. Nie wierzcie w takie rzeczy. Pieniądze to też dobra motywacja, jeśli potrafisz myśleć jak programista i jeśli potrafisz być programistą ze wszystkim, co się z tym wiąże: z koniecznością ciągłego doszkalania się, z motywacją wewnętrzną, jeśli jesteś osobą samostartującą, jeśli potrafisz pracować zespołowo. Jeśli robisz to wszystko dobrze, a Twoją pasją jest jazda figurowa na łyżwach, to wszystko jest ok! Finansuj sobie dobrze wykonaną programistyczną pracą swoje prawdziwe pasje. Przyrośnięcie do klawiatury nie jest do niczego potrzebne.

Post Scriptum

Bardzo często w moim życiu jest tak, że jak przemyślę sobie jakiś temat na własny użytek, okazuje się, że inni ludzie doszli do podobnych co ja wniosków i ja na te wnioski wpadam dosłownie zaraz po tym moim przemyśleniu. Tak było i tym razem – zaraz po opublikowaniu tego artykułu, słuchałam podcastu, w którym Michał Szafrański rozmawiał z Maćkiem Anisierowiczem o pracy programisty i chłopaki mówili o tym, czy programista musi czy nie musi pasjonować się programowaniem. Bardzo, bardzo bardzo ciekawe zdanie. Temat zaczyna się koło 32 minuty rozmowy, polecam tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/jak-zostac-programista-ile-zarabia-developer

One thought on “Dlaczego Matka Programistka zdawała biologię na maturze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *